Wszystko o czym myślę
-LANECZKA-

romzmowy o aborcji

Rozmowy o aborcji

Nie obawiaj się otwarcie mówić o aborcji, pisać o niej, publikować. To ma ogromne znaczenie dla Ciebie i innych. W ten sposób Ty jak i inne osoby nie są z tym osamotnione. Wiadomo, istnieje jeszcze wiele stereotypów w naszym kraju o tabletkach poronnych i zabiegu farmakologicznym usuwaniu ciąży. Swoje historie i publikacje możesz umieszczać aonimowo, lub na stronach do tego przeznaczonych. Jest to dobra metoda aby zrzucic z siebie ten fakt. Tak na prawdę, 94% kobiet po aborcji jej nie żałuje. Tak samo nie oceniajmy historii innych. Każdy przyapadek jest inny, każda znas zaznała aborcji w inny sposób. Czy to naturaly, czy farmakologiczny tabletkami wczesnoporonnymi, czy nieszczęśliwym zdarzeniem. Każda z nas jest inna i każdy przyadek ma inne okoliczności.

Nie oceniaj aborcji

I znowu, nie oceniaj. Przez ostatnie lata w Polsce aborcja była traktowana jak jakiś terroryzm. Źle na nas patrzono, źle się o nas wypowiadano. Niedługo ta sytuacja się zmieni, to my ja zmienimy. Już  zmieniliśmy rząd, który jako jedyny w całej Unii Europejskiej zakazywał aborcji. Teraz idźmy dalej i nie pozwólmy aby przy chęci przerwania ciąży (z różnych osobistych powodów) nie ogarniał nas strach. Niech będzie to cywilizowane jak w innych krajach. „Dzień dobry, chciałabym umówić się na zabieg aborcji farmakologicznej” Już niedługo będzie to brzmiało w pełni normalnie.

Uważajmy na słowa których używamy. Jet wiele przeciwników aborcji,  którzy obrażają i zawstydzają nas a sami mają na sumieniu dużo więcej. Nie popatrzą w lustro a będą oceniać. Według psychologów takie osoby sa mało inteligentne, mają wiele sobie do zarzucenia dlatego wyżywają się na innych. Nie zwracajmy na nich naszej uwagi:) Niech żyją w swoim średniowieczu. My idźmy z duchem czasu:) Pozatym, nasze ciała to nasze decyzje. Jeśli zdecydujesz użyć tabletek poronnych, to zrób to.

Dbajmy o swoje zdrowie.

Badania pokazują, że użycie tabletek wczesnoporonnych uratowało miliony kobiet przed poważnymi powikłaniami. Zakaz pomocy, wzywanie policjii do szpitala/lekarza to ostatnio historie, które nas dotknęły. Już niedługo będzie to przeszłością. Wyciągmy wnioski i nie dajmy się zastraszyć. To my w tej sytuacji jesteśmy górą, a CI którzy nam nie pomagają czy przeszkadzają są źli i to na nich teraz spoczywać będzie ewentualna opinia publiczna i setki dziennikarzy. Użycie tabletek poronnych często ratuje też sytuację ekonomiczną. Nie każda z nas jest w stanie pozwolić sobie na dziecko/koleine dziecko. Często nawet przy seksie z zabezpieczeniem istnieje możliwość zajścia w ciąże.

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Nowa
Nowa
20 dni temu

Dokladnie tak

Pozabiegu
Pozabiegu
20 dni temu

Najwięcej mają do powiedzenia CI co nie byli w tak trudnej sytuacji jak my

Wpadka?
Wpadka?
27 dni temu

Wszystko było takie – nieoczywiste. Jest to dla mnie świeży temat, jeszcze wszystko przetwarzam i mój organizm także. Jestem dosłownie 5 dni po aborcji.
Jak do tego doszło?
Chwila głupkowatego uniesienia, wróciłam z badań, które potwierdzały bardzo niski poziom płodności ze względu na moją endometriozę i niedoczynność tarczycy. Jakoś tak wyszło, a raczej jednak nie wyszło. Od początku czułam, że coś jest nie halo, że coś w moim ciele się zmienia, cały czas myślałam o tej sytuacji. Pierwszy test wykonałam po tygodniu, negatywny. Kolejny wykonałam 2 tygodnie później, zobaczyłam jak pojawiają się 2 kreski i prawie zemdlałam. Byłam wtedy u przyjaciółki, pojechałyśmy po kolejne dwa. No tak, co teraz? Szybki telefon do partnera, „będę u Ciebie najszybciej jak będę mogła”. Rozmawialiśmy parę godzin, decyzja była jednoznaczna – aborcja. Za dużo kilometrów między nami, niezbyt stabilna sytuacja finansowa, jedno ma swoje zobowiązania tu, drugie tam. Chcemy dziecko, nawet nie jedno – ale nie teraz. Kolejne testy ciążowe, kolejne kreski, kolejne załamania nerwowe.
Zamówiłam tabletki, przyszły o dziwo bardzo szybko. Na drugi dzień wzięłam pierwszą, czułam tylko lekki ból w podbrzuszu, kolejnego dnia resztę. Czułam się okropnie, mimo, że nie miałam odruchu wymiotnego cały czas czułam jakbym miała 3 zgagi jednocześnie, na szczęście na ból pomagał mi paracetamol, udało mi się nawet zasnąć. Ból był okropny. Minęło dosłownie 5 dni, a ja czuję niesamowitą ulgę. Mimo, że nadal pobolewa mnie brzuch, narzekam na brak apetytu, osłabienie i krwawienie to czuje się szczęśliwa, spokojniejsza. Nie boję się co mnie czeka, nie boję się co będzie. Nie mam myśli samobójczych, które od pierwszego testu nie wychodziły mi z głowy.
Dziękuję, że jesteście. Bez was, kobiet, które opowiadają o ich przeżyciach nie dałabym rady.

Najczęściej komentowane

Blog
Laneczka

Oszuści z aborcja-legalnie.pl

Oto lista stron Z KTÓRYCH NIE WOLNO ZAMAWIAĆ TABLETEK: www.aborcja-legalnie.pl (stara strona poronne.org, jest mnóstwo informacji w internecie o ich oszustwach oraz na naszym forum.

Czytaj więcej »
Blog
Laneczka Blog

UWAGA! UWAGA! UWAGA! NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ!!!

Fałszywi sprzedawcy żerują na naszym nieszczęściu…… Oto lista stron Z KTÓRYCH NIE WOLNO ZAMAWIAĆ TABLETEK: www.aborcja-legalnie.pl www.tabletki-poronne.pl www.wolnekobiety.net www.poronnetabletki.pl poronne.org WYŁUDZAJĄ PIENIĄDZE. WYKONASZ PRZELEW I NIC

Czytaj więcej »
aborcja
Blog
Laneczka Blog

Zakaz aborcji zabija. Ciężarne

Śmierć Doroty. Kuzynka zabiera głos. „Zaufaliśmy lekarzom” Pani Dorota trafiła do szpitala w 20. tygodniu ciąży. Zmarła w placówce w wyniku wstrząsu septycznego. – Chcemy,

Czytaj więcej »
3
0
Would love your thoughts, please comment.x